|
|
rozwód i co dalej ?... - 2010/02/17 19:45
rozwody (rozstania) zwykle pokrywają się z określonymi tranzytami do VII domu lub planet związanych w jakiś sposób z partnerstwem ...
mamy do wyboru planety zewnętrzne bo to one dają siłę zmian: jowisz, saturn, uran, pluton, neptun ...
czasami (a może często?) jest tak że działa jednoczesnie kilka dużych planet ...
ale potem "dominuje" tranzyt jednej z planet .,..
mi przyszło do głowy że w zalezności od tego jaki dominujący tranzyt nastepuje potem, tak układa się sfera partnerska przez jakiś czas PO rozwodzie ...
powiem na moim przykładzie
rozstanie -- (rozwód 2 lata po rozstaniu) ----------------------------------------- uran na ASC -- (sekstyl do słońca)
pluton na MC -- (pluton na merkurym)
jowisz na MC -- (jowisz na "ups" węźle północnym w XII domu w opozycji do księzyca natalnego)
neptun na węźle północnym w opozycji do księzyca --(nadal w tym samym miejscu)
saturn na księżycu -- (saturn w retro przekroczył DSC i siedzi w VII domu, jeszcze nie aspektując żadnej z planet w VII domu ale aspektował sekstylem już planety w VIII domu marsa i jowisza)
----- aktualnie jowisz nadal w ukryciu w XII domu ... uran w I domu w sekstylu do słońca ... neptun jeszcze w opozycji do księzyca
ale nad tym w moim odczuciu dominują aspekty saturna w VII i VIII domu ...
to sprawia że jestem bardzo ostrożna, wyważona i chyba nawet bym uzyła sformułowania chłodna w relacjach partnerskich
czy ktoś ma jakieś spostrzeżenia na ten temat? .. czy ktos bezpośrednio po rozwodzie miał tranzyt innej planety np tranzyt urana przez VII dom albo jowisza? ... jak ułożyły się "kolejne" (te pierwsze po rozwodzie) relacje-związki partnerskie?
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/17 21:07
teraz jak to czytam to wydaje mi się oczywiste dlaczego tak różnie układa się ludziom po rozwodzie ... ale jakos wczesniej tej zalezności nie widziałam ... ... ups
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/17 21:53
Pelagio, zbyt emocjonalnie podchodzisz do swojego rozwodu. W kolejnym wątku rozstrząsasz ten sam problem natury osobistej. Nie jestem pewna, czy tą drogą mozna zaleczyc rany. Z tego, co pamiętam masz Neptuna na swojej Wenus, co czyni z Ciebie osobę niesamowicie wrażliwą i tu pewnie tkwi przyczyna, jak i wielu innych czynników w Twoim natywniku, dlatego tak ciężko znosisz rozstanie z mężem. Tranzyty owszem mogą mieć nijaki wpływ na nasze samopoczucie po rozwodzie, jednak to, w jaki sposób dochodzimy do siebie po tak traumatycznym zdarzeniu, jest uzaleznione od naszych horoskopów natalnych.
Już pisałam na tym forum, że po rozwodzie odżyłam, nabrałam sił, energii, złapałam wiatr w żagle. Podjęłam dodatkową pracę, wypiękniałam, zaliczyłam dwa bardzo namiętne i gorące związki.
Bardzo wiele zależy od naszych zdolności do partnerstwa. Większość kobiet, mimo wszystko, boi się samotności i nie wyobraża sobie zycia bez mężczyzny. Ja należę do mniejszośći, która z powodzeniem realizuje się bez samca  Mężczyxni nie są celem mego życia, a skoro nim nie są, to gdy ich nie ma, nie płaczę
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/17 22:29
Już pisałam na tym forum, że po rozwodzie odżyłam, nabrałam sił, energii, złapałam wiatr w żagle. Podjęłam dodatkową pracę, wypiękniałam, zaliczyłam dwa bardzo namiętne i gorące związki.
a jakie miałaś dominujące tranzyty w chwile po rozwodzie?
Pelagio, zbyt emocjonalnie podchodzisz do swojego rozwodu. W kolejnym wątku rozstrząsasz ten sam problem natury osobistej. Nie jestem pewna, czy tą drogą mozna zaleczyc rany. Z tego, co pamiętam masz Neptuna na swojej Wenus, co czyni z Ciebie osobę niesamowicie wrażliwą i tu pewnie tkwi przyczyna, jak i wielu innych czynników w Twoim natywniku, dlatego tak ciężko znosisz rozstanie z mężem.
Synastrio ... tu się mylisz ... wcale ciężko nie znoszę rozstania z mężem .. podobnie jak Ty odżyłam po rozstaniu z mężem ... zdarzyło mi się mieć gorący "związek" ... o ile to związkiem mozna nazwać ... jestem aktywna, usmiechnieta i zadowolona z zycia ...
jedynie co próbuję robić to przeanalizować to co sie wydarzyło ...
nie wiem gdzie Ty tu widzisz rany i moją rozpacz
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/17 22:39
Synastrio bardzo bym chciała żebys sie podzieliła swoim spostrzeżeniami astrologicznymi nt Twojej radości i kwitnienia po rozwodzie
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/17 23:11
ps. nie wiem Synastrio kiedy Ty sie rozwiodłaś ... ja niecałe półroku temu ... psychologowie mówią że moment rozwodu jest istotniejszy niz moment rozstania ...
wydaje mi się że refleksja jak najbardziej wskazana nt tego co sie stalo ... i to raczej świadczy o dojrzałości a nie o rozpaczy ... to są dwa różne stany
na forum jest kilka osób aktywnie piszacych które sa na takim trudnym etapie decyzyjnym ... może warto by dowiedziały się czegoś co mozna "wyczytac w gwiazdach" ... co im sprzyja a co kładzie kłody pod nogi ... może ta wiedza pozwoli im podjąc bardziej trafne decyzje zyciowe ...
a może poprostu będzie im łatwiej czytając że inni maja podobne refleksje czy odczucia
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/17 23:54
Pelagio, miałam problem z przypomnieniem sobie daty rozwodu  W kazdym bądź razie był to koniec maja 2004 roku i w tranzytach nic szczególnego nie działo się. Jowisz był wtedy w kwadracie do natalnego Marsa, węzeł na descendencie, Mars w ścisłej koniunkcji z Saturnem, 11 stopień raka w sekstylu znowu do dsc i mniej już scisłym półsektylu do Słońca.
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 08:47
W kazdym bądź razie był to koniec maja 2004 roku i w tranzytach nic szczególnego nie działo się
chyba wtedy
uran w kwadracie do słońca i merkurego natalnego(VII dom), saturn opuszczał Twój VIII dom, a jowisz siedział w X domu
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 08:55
więc być może odżyłaś z dwóch powodów .. raz że jakiś przytłaczający aspekt w porównawczym został oddalony ... dwa bo saturn zszedł z domów związkowych ... a uran wyzwolił niezależnośc
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 09:01
bo ja np czuję że moją niezależność wyzwolił tranzyt urana ... nie wiem jak długo bedzie mnie ta niezaleznośc trzymała w takim nasileniu ... czy przypadkiem jak tranzyt do słońca minie to czy moja niezalezność też nie minie ...
siłę i potrzebe zmian dawał mi pluton .. w tej chwili już nie mam takiego parcia na zmiany ... wtedy zmieniłam wszystko co tylko sie dało ...
został saturn w VII domu i domaga się teraz rozwagi i dystansu we wszelakich układach międzyludzkich ... nie tylko partnerskich
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 09:09
w kazdym bądź razie był to koniec maja 2004 roku i w tranzytach nic szczególnego nie działo się
chyba wtedy
uran w kwadracie do słońca i merkurego natalnego(VII dom), saturn opuszczał Twój VIII dom, a jowisz siedział w X domu
i jeszcze chyba uran robił kwadraturę do Twojego natalnego marsa ...
Synastria ... nadal uważasz że nic sie nie działo?
miałaś trzy planety osobiste pod wpływem kwadratury urana
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 11:20
pelagia cytat: w kazdym bądź razie był to koniec maja 2004 roku i w tranzytach nic szczególnego nie działo się
chyba wtedy
uran w kwadracie do słońca i merkurego natalnego(VII dom), saturn opuszczał Twój VIII dom, a jowisz siedział w X domu
i jeszcze chyba uran robił kwadraturę do Twojego natalnego marsa ...
Synastria ... nadal uważasz że nic sie nie działo?
miałaś trzy planety osobiste pod wpływem kwadratury urana
Problem z VIII-domowym słoneczkiem jest taki, że rzadko kiedy nic się nie dzieje w życiu jego właściciela. Po rozwodzie działo się i to bardzo , ale gdy kwadratura Urana zaczęła się uściślać. Na sam moment rozwodu najważniejszy wg mnie był tranzyt Jowisza do Marsa w kwadraturze oraz koniunkcja Marsa z Saturnem aspektująca oś asc-dsc. Mars jest nasilniej działającą planetą w moim horoskopie i teraz widzę, jak jego tranzyty lub tranzyty planet do niego w natalu, kształtują moje życie.
Na tranzycie Urana zakochałam się na zabój jak ostatnia małolata, hahah! i to w facecie 12 lat ode mnie młodszym! Związek był bardzo burzliwy i trwałby pewnie do dziś, gdyby nasze drogi losowo nie rozeszły się. Mamy opozycję Jowisz-Saturn w synastrii. On wywrócił całe moje życie do góry nogami! To za nim wyjechałam do UK, tyle, że on teraz czepie wielką kasę w Niemczech, a ja dużo mniejsza w na Wyspach
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 12:06
Pelagio czytając Twoje wypowiedzi można odnieść wrażenie że byłaś świetnie dopasowana ze swoim byłym mężem, wszystko było w jak najlepszym porządku a winę za rozstanie ponoszą tranzyty.
Moje zdanie jest takie. Tranzyty nie popsują związku ludzi którzy są dopasowani i chcą być razem. Mogą sprzyjać nieporozumieniom, kłótniom itd ale rozstanie wywołuje niezgodność horoskopów urodzeniowych która z jakiś powodów jest niemożliwa do przepracowania. Tranzyty mogą "wywołać" rozstanie które "wisi" już w powietrzu , przyśpieszyć pewne decyzji a nawet otworzyć oczy na niektóre sprawy ale same z siebie nie są przyczyną rozstań. Przyczyną rozstań jesteśmy my sami i nasze charaktery.
Pozdrawiam
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 13:31
To prawda, tranzyty obnażają nasze słabości. Jeśli w urodzeniowym mamy wpisane poważne problemy partnerskie (Wenus), lub poważne problemy ze sobą (światła), to sprawa jest przesądzona - kwestia obiektywnej oceny własnego horoskopu urodzeniowego, nawet porównawczy jest tutaj drugorzędny - jeśli jesteśmy nieznośni dla otoczenia, to nikt tego nie wytrzyma, jeśli jesteśmy układowi i nastawieni kompromisowo, to trudne tranzyty dużo łatwiej spacyfikować.
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 13:43
Tranzyty mogą "wywołać" rozstanie które "wisi" już w powietrzu , przyśpieszyć pewne decyzji a nawet otworzyć oczy na niektóre sprawy ale same z siebie nie są przyczyną rozstań
ale znając działanie nadchodzacego tranzytu można przekierować swoje działania ... a czasami wystarczy wziąc na wstrzymanie ...
znam parę astrologów ... oni zgodnie twierdzą że gdyby nie znajomośc astrologii już nie byliby razem ... znajomośc tranzytów ułatwiło im zrozumienie wielu spraw ... zrozumienie swoich i drugiej osoby zachowań
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 13:50
Pelagio nie chcesz mnie chyba teraz przekonywać że Ci astrologowie powodzenie swoich związków zawdzięczają znajomości tranzytów. Być może ta znajomość pozwoliła im lepiej zrozumieć swoje postępowanie, potrzeby, motywy działań. Pozwoliła im lepiej wczuć się w partnera. Ale to dlatego że jako astrologowie mają w sobie chęć zrozumienia drugiej osoby a więc znów wracamy do predyspozycji zawartych w horoskopie urodzeniowym.
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 13:55
nikogo nie zamierzam przekonywać do tego ża znajomość astrologii ułatwia zrozumienie pewnych spraw ... mi zdecydowanie ułatwia życie
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 14:03
mi zdecydowanie ułatwia życie
Nie wątpię. Ja wole szukać błędów w sobie a śledzić tranzyty.
|
|
|
O:rozwód i co dalej ?... - 2010/02/18 14:06
Ja wole szukać błędów w sobie a śledzić tranzyty
a ja wolę szukac rozwiązań, które dane tranzyty umożliwiają ...
|
|