|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 16:08
Nie chcę się już dłużej upierać przy tym wątku, bo nie cieszy się zainteresowaniem, widocznie nikt nie dał rady podczepić się tu z własnymi konfliktami
Nie jest chyba aż tak źle. Są wątki w których faktycznie nikt się nie wypowiada.
Poza tym mam wrażenie że Tobie cholernie zależy i inna odpowiedź niż ta którą sama sugerujesz nie satysfakcjonuje Cię. Takie są moje odczucia aczkolwiek mogę się mylić. I myślę że to zrozumiałe jak ktoś czegoś bardzo chce to musi tak działać. Tym bardziej że Twoja Wenus leży w ognistym Baranie. Wspominałaś kiedyś że wybierasz zawsze mężczyzn z Wenus w raku. Może to jest właśnie błąd? Może Twoja Wenus nie potrafi odpowiedzieć na wrażliwość Wenus w Raku i zaczyna ją cenić dopiero gdy może ją stracić bo wtedy czuje adrenalinę i wyzwanie.
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 16:24
Mylisz się, wierz mi Właśnie nabyłam ciekawą książkę "Kobiety, które kochają za bardzo", bo po lekturze pierwszej strony wiedziałam, ze do nich należę. Gdzieś tam część rzeczy poustawiałam sobie i mam ich świadomość. I po raz pierwszy teoretycznie pojawiła się w moim życiu relacja bez tej chorobliwej adrenaliny, aczkolwiek z różnych względów niepewna. Gadamy tu sobie o astrologii, z mniejszym lub większym przymrużeniem oka. Więc czepiając się astrologii, moje wybory dyktuje mi księżyc w Vii domu, już rozprawiałyśmy o tym i mnie samą dziwi to, że te nieświadome wybory(nigdy nie znałam horoskopu mężczyzny przed zawarciem jakiejkolwiek relacji). Więc i tym razem zaskoczyło mnie to, że facet ma Wenus w Raku- może to jakaś siła wyższa Nie wiem na jakiej podstawie uważasz, że jestem niewrażliwa, bo niestety jest całkiem odwrotnie i potworna ze mnie galaretka, chociaż wiem, ze przy powierzchownych relacjach wybieram wrażenie osoby bardzo pewnej siebie, silnej i władczej. Ale to wrażenie szybko mija. Nie chodzi o to, że chcę koniecznie uzyskać odpowiedź jakiej oczekuję, bo tą odpowiedź podsunie mi życie. Ale wiesz, gadając tu o własnych brudach i nie tylko, mimowolnie uczę się pewnych rzeczy. Wklejałam tu już parę kółek i teraz np. wydaje mi się, że trochę łączę to w całość. Więc piszę o tym co widzę, ale nie ma dialogu z tym co dostaję w odpowiedzi. Nie wiem dlaczego np. miałby mieć obsesję na moim punkcie, chociaż pytałam o to, co w naszym wykresie konkretnie o tym świadczy. Ani nie zgadzam się z tym, ze np. jego Słońce i Merkury i ten Węzeł w XII domu muszą działać tak tragicznie, nie dlatego że mam widzimisię, ale poczytałam trochę i z lektury wynika zupełnie coś innego. W całym tym przypadku mam wrażenie, że układ zw z godziną urodzenia pokazuje coś ważnego, przed czym ciężko będzie uciec, nawet jeśli będę chcieć, dlatego dokładnie chciałam wiedzieć dlaczego ktoś mnie straszy i mówi bierz nogi za pas. A sztuka interpretacji jest po prostu sztuką. Co do braku odpowiedzi, to piłam do wątku, w którym zrobiliście mi niezły bałagan
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 16:27
1. myslę że 2 strony watku to jednak watek który budził zainteresowanie ... (co maja powiedzieć Ci co dostali w odpowiedzi jednego posta? )
2. myślę podobnie jak Daniela że chcesz dostać odpowiedz która spełni Twoje oczekiwania ( co jest bardzo ludzkim odruchem), no ale chyba nie dostałaś jej ... no tak sie zdarza .. i to wcale nie tak rzadko jakby sie zdawać mogło
pozdr i powodzenia życzę
ps. ponoć miłość gorsza jak sraczka i nie ma na to lekarstwa
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 16:29
No właśnie rozpisałam się powyżej, że nie o to mi chodzi...
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 16:40
A ja dorzucę jeszcze coś... Ty po prostu chcesz, żeby ktoś napisał że będzie to wspaniały związek, niech tylko minie 15 styczniowe zaćmienie Słońca, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmieni to co jest obecnie.
Z literatury polecam: S.Arroyo, A Pronay, i w między czasie Wrońskiego. Bo jednak informacje z tego portalu, który link przyczepiłaś nie są zbyt rzetelne, a na pewno niepełne.
Acha, bądź spokojna, nie będę już robić BAŁAGANU na Twoich wątkach.
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 16:46
Dziękuję, nie będę już tak dociekliwa. Nic złego nie miałam na myśli, natomiast jeśli piszesz rzeczy o dużym ciężarze, to warto poprzeć to czymś konkretnym. I tylko o to pytałam- na jakiej podstawie obsesja, zw. karmiczny etc. Nie musisz się obruszać. Wszystkie wasze odpowiedzi biorę pod uwagę, ale nie traktuję ich na szczęście jako wiedzy absolutnej. Bo gdyby ktoś do końca traktował tak rady z forum astro, gdzie dla większości astrologia jest hobby, to co wtedy? I nie mam na myśli tylko moich pytań, ale innych też. Każdy tu może się mylić.
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 16:46
Co do braku odpowiedzi, to piłam do wątku, w którym zrobiliście mi niezły bałagan
A co chcesz taki sam
Nie wiem na jakiej podstawie uważasz, że jestem niewrażliwa, bo niestety jest całkiem odwrotnie i potworna ze mnie galaretka, chociaż wiem, ze przy powierzchownych relacjach wybieram wrażenie osoby bardzo pewnej siebie, silnej i władczej.
Nie uważam Cię za osobę nie wrażliwą. Może jakoś źle się wyraziłam. Chodziło mi tylko o zestawienie Wenus-Wenus. Może podam na moim przykładzie : ogólnie jestem osobą która wzrusza się nad każdym nieszczęściem tego świata ( silnie działający Neptun ) ale w miłości nie jestem taka dobroduszna. Raczej borę i niż daję ( Wenus w Lwie ).
Gadamy tu sobie o astrologii, z mniejszym lub większym przymrużeniem oka. Więc czepiając się astrologii, moje wybory dyktuje mi księżyc w Vii domu, już rozprawiałyśmy o tym i mnie samą dziwi to, że te nieświadome wybory(nigdy nie znałam horoskopu mężczyzny przed zawarciem jakiejkolwiek relacji). Więc i tym razem zaskoczyło mnie to, że facet ma Wenus w Raku- może to jakaś siła wyższa
No właśnie tu być może jest problem. Wspomniałaś że jesteś galaretka wiec może jest coś w Twoim horoskopie co wskazuję na brak poczucia bezpieczeństwa, jakieś lęki które sprawiają że podświadomie szukasz tej wenus w raku aby poczuć się bezpiecznie. Tylko że potem zaczynają się schody.
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 18:19
hm ... nasze wątki nie są nasze ... często rozwijają się w innym temacie ... to przecież rozmowy .. a rozmowy często schodzą na inne tematy ... ja osobiście nie widzę w tym nic złego ... przecież to nie "wypracowanie na temat tak to wygląda"
jestem wstanie zrozumieć "awantury" Astromixa .. jego pole on tu rządzi ... ale my wszyscy tylko zaglądamy tu i korzystamy z jego goscinności ...
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 18:28
Wiem pelagio, też mrugnęłam okiem pisząc o tym, a wyszła mała afera, arabika się obraziła No bez sensu kłapnąłam jęzorem
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/01/10 18:32
A dopytywałam o to, o czym np. świadczy to, że mam uciekać albo, że to karma etc. po to, żeby czegoś się dowiedzieć i np. następnym razem nie pytać. Jeśli mamy się tu czegoś nauczyć, myślę, ze warto przy okazji interpretacji podać, co skąd się bierze.
|
|
|
O:Tak to wygląda... - 2010/02/21 21:55
Sprawdzam tylko, czy okrojona wersja mi tu wejdzie, jak znów się nie uda, to chyba jest z tym jakiś problem, albo mój komputer nie toleruje tej opcji
|
|