O:nowy związek? - 2010/02/23 22:44
Ech, ontologia ... Nawet bardziej rajcująca od astrologii ... Bycie same w sobie jest potrzebą. Zresztą nie bycie również. Człowiek rodzi się jako jedna wielka potrzeba i nigdy przed tym nie ucieknie. Wręcz przeciwnie - zanim człowiek się urodzi jest potrzebą - potrzebą "bycia". Później jest jednym wielkim "byciem" i nie musi przed tym uciekać, bo "nie bycie" i tak na niego spokojnie czeka.
O:nowy związek? - 2010/02/23 22:53Wręcz przeciwnie - zanim człowiek się urodzi jest potrzebą
Jest jedną z wielu potrzeb mamy. W najnieszczęśliwszym wypadku jedynie seksualną.
. Później jest jednym wielkim "byciem" i nie musi przed tym uciekać, bo "nie bycie" i tak na niego spokojnie czeka.
Alternatywa "nie bycia" generuje potrzebę "bycia" choć czasem wynikającą jedynie z strachu przed zakończeniem "bycia" . Inna sprawa że te nasze "bycie" zazwyczaj nie jest pozostawione same sobie i tu w największym stopniu mamy do czynienia z potrzebą . Można bowiem założyć że ktoś nie ma potrzeby bycia a jedynie się na nie godzi.
O:nowy związek? - 2010/02/24 20:44
Wracając do pierwszego postu, to nie za bardzo do siebie pasujecie. To o czym pisałaś, różnica temperamentów, za dużo w nim Rybki, za mocno ciśniesz Marsem na jego Księżyc, a z kolei jego Marsa drażnisz Słoneczkiem. Facet by cierpiał w tym związku, nie mógł by Cię zrozumieć. Problemy z komunikacją, kiepskie położenie Merkurych i Wenus, czyli problemy we wspólnym spędzaniu czasu - różne preferencje i upodobania. Pozostanie chyba tylko Twoim znajomym, może i chciałby się z Tobą związać, ale brakuje mu pewności, byłby to chyba układ, a nie uczucie.
O:księżyc -mars - 2010/02/26 19:51
Koniunkcja Marsa kobiety do Księżyca mężczyzny jest w porządku, to jak działasz jest w zgodzie z jego emocjonalną i intuicyjną naturą... Powiedział ktoś