|
|
Lula - 2009/07/02 16:20
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 17:11
Wykaz aspektów planet w horoskopie urodzeniowym lula:
Trygon Słońca do Jowisza. Trygon Słońca do Urana. Opozycja Słońca do Neptuna. Kwadratura Słońca do Ascendentu. Sekstyl Księżyca do Jowisza. Trygon Księżyca do Neptuna. Opozycja Merkurego do Marsa. Trygon Wenus do Marsa. Koniunkcja Jowisza do Urana. Sekstyl Jowisza do Neptuna. Koniunkcja Jowisza do Plutona. Trygon Jowisza do Medium Coeli. Kwinkunks Saturna do Urana. Trygon Saturna do Ascendentu. Sekstyl Urana do Neptuna. Półsekstyl Urana do Ascendentu. Kwadratura Neptuna do Ascendentu. Opozycja Neptuna do Medium Coeli. Trygon Plutona do Medium Coeli.
I co Wy tu widzicie?
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 17:54
Stellium w II domu daje silną potrzeba posiadania. Kluczową kwestią jest dla Ciebie bezpieczeństwo materialne. Uran w II domu może sugerować że Twoja samoocena może ulec gwałtownej zmianie. Jowisz w II domu daje duże pokłady bogactwa wewnętrznego ale też postawę roszczeniową i spoczywanie na lurach. Pluton w II domu - przeobrażenia które są wynikiem kryzysu finansowego lub uzależnienia od innych osób.
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 18:10
Z moich doświadczeń wynika że dom w który leży Pluton jest dla nas szczególnie ważny. Sprawy związane z tym domem są dla nas kluczowe i nie potrafimy sobie w nich odpuścić. Czujemy wewnętrzny przymus reorganizacji i towarzyszy nam silne poczucie że od spraw związanych z tym właśnie domem zależy jakoś naszego życia.
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 18:12
stellum jako że w pannie może dawać duży nasilony krytycyzm ... ale ponieważ są to planety zwenętrzne to dotyczy Twoich rówieśników ... z tym że u Ciebie to stellum ustawiło się akurat w domu dóbr materialnych, własność, posiadania, gromadzenia, sytuacji materialnej, zarobkowania.
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 18:18
Istotnie, jestem domatorem i dlatego "posiadanie" domu jest dla mnie niezwykle ważne. Zresztą ciężko na to pracowałam żeby mieć swój dom (na kredycie hihi niestety, po tym jak straciłam mieszkanie wiele lat temu. Uwielbiam ten kawałek własnego nieba i trawki pod stopami, gdzie zawsze wracam po uciążliwym dniu i znajduje azyl na kanapie z lampką wina i książką w ręku. Do tego wszystkiego kocham urządzać wnętrza i cieszy mnie efekt własnej pracy (sama nawet tynki robię..), ale nie chcę żeby brzmiało jak przechwałki. Po prostu dom jest dla mnie czymś znacznie więcej niż mury i posiadanie...
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 18:22
A czy również tu umieścił się Węzeł Południowy czyli 'ogon smoka' i co w związku z tym? Powinnam nad czymś popracować? Zwrócić na coś uwagę?
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 18:48
Nie jestem pewna ale jeśli tak to również oznacza że nadmiernie podkreślasz wagę materialnego zabezpieczenia.
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 19:07
Pelagia,
stellum w pannie czyli skłonność do krytycyzmu, ale z zewnątrz czy na zewnątrz, tzn. ja innych czy oni mnie? Przyznam, że mój były ma Słońce w pannie i uwielbia krytykować i negować...
ja mam zresztą ASC w pannie to zapewne podobnie jest u mnie
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 19:22
Mars w IV domu sprawia że potrafisz walczyć o swoją rodzinę jak Lwica. Być może wcześnie wyprowadziłaś się z rodzinnego domu bądź też panowała w nim ciężka atmosfera dlatego teraz dużo energii poświęcasz temu który sama stworzyłaś. Mars w IV domu często jest odpowiedzialny ze wewnętrzną agresje i silne uczucie niepokoju które prowadzi do napięć psychicznych. Sprawy rodzinne pochłaniają dużo Twojej energii ale też musisz uważać na kłótnie i konflikty które mogą mieć miejsce w Twoim domu. Tym bardziej że Opozycja Merkurego do Marsa sprawia że możesz być niezbyt tolerancyjna dla poglądów innych ludzi. Osoby z taki aspektem często mają pretensje do całego świata i nie potrafią słuchać.
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 19:45
Daniela, to prawda, potrafię chyba wiele tolerować, ale w przypadku kiedy ktoś bliski ma całkowicie odmienne zdanie, trudno mi się z tym pogodzić. Taka sytuacja stwarza napięcia, z którymi ciężko sobie radzę, wypowiadam słowa, zdania niekoniecznie przemyślane...
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 20:24
mars w IV domu czasami może oznaczać cięzka pracę na rzecz rodziny (np. jedyny żywiciel rodziny)
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 22:47
...więc może ktoś mi powie, że dam radę?
Tym bardziej może być ciężko, że Saturn tranzytuje teraz przez I a za jakiś czas przez II dom i to niesie "chude lata"... Mimo to (sorki, bo to nie interpretacja horoskopu urodzinowego) nie boje się Saturna, a nawet odbieram go pozytywnie. ...Że daje to, na co się zapracowało = może nie będzie aż tak źle... Choć wiem, że w wymiarze duchowym i wartości teraz właśnie odczuwam stratę, ubytek, zmianę (to może efekt Saturna?) Zauważam, że nic mi w życiu nie przychodzi samo: na wszystko muszę zapracować i o wszystko zadbać, zaplanować i konsekwentnie realizować, cokolwiek chcę osiągnąć. Ale udaje się.
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 23:07
Zgadza się, ale nie do końca Danielko Sądzę rzeczywiście, że jestem dobrą matką. Mam wspaniałe relacje z synami i jestem z nich dumna jak ta lwica. A oni dają mi nieustannie dowody, że jestem dla nich kimś więcej niż tylko, albo aż matką... Ale właśnie daję im swobodę, nie "trzymam pod kluczem" i pozwalam wyfruwać z domu. Chcę żeby się realizowali w życiu i staram się im to umożliwiać. Najstarszy syn więcej czasu spędza w Krakowie niż w domu pomimo, że wcale jeszcze nie zaczął studiować. I całkowicie się na to zgadzam...skoro mu tam dobrze... Myślę, że potrafię wyczuwać ich potrzeby i pragnienia bez słów i przedkładam to ponad własne. W tym względzie nie jestem zaborcza i nadopiekuńcza. Zupełny luzik, partnerstwo i oczywiście bezgraniczna miłość
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 23:19
A co z Saturnem w IX domu i Węzłem Północnym wschodzącym w VIII ?
Za granicę nie ma zamiaru wyjeżdżać (IX) a ten VIII dom to w ogóle brrrr, jakoś mnie przeraża...
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 23:31
Lula nie chodziło mi to że ograniczasz swoich synów i nie chcesz ich wypuścić w świat. Na to jesteś zbyt kochającą matką. Problem w tym że możesz przedkładać dobro dzieci nad dobro własne. Matki która tak jak Ty potrafią odgadywać pragnienia swoich dzieci bez słów i w pełni poświęcają się ich realizacji nakładają na swoje dzieci emocjonalny balast.Robią to oczywiście zupełnie nieświadomie ale niestety efekt jest taki że nie mogą dać swoim dzieciom wolności znacznie ważniejszej- psychicznej.
Wszystko to oczywiście moje domysły. A jaka jest prawda to już wiesz najlepiej Ty. Więc jeśli tak nie jest to nie będę dalej polemizować.
|
|
|
O:Lula - 2009/07/02 23:49
hmmm... sama nie wiem, wiem, że ja w wieku nastu lat, jak większość z nas, nie do końca wiedziałam co powinnam w życiu robić i jaki obrać kierunek, a nawet jeśli wiedziałam i coś we mnie podpowiadało, (bo tak właśnie było) to byłam zbyt uległa i słaba żeby tą drogą iść bez wsparcia ze strony najbliższych. Zawsze patrzyłam na innych: rodziców czy dadzą radę mnie wykształcić, rówieśników, że są lepsi...itp Brak wiary w siebie! Dlatego moim synom wpajam, żeby wierzyli w siebie, że wiele zależy od nich samych. Wspieram, bo wiem, że w tym wieku tego potrzebują. A jak już obiorą kierunek drogi to tylko będę dmuchać żeby wiatr wiał w żagle.
Czy w ten sposób nie daję im wolności psychicznej... może i tak, może gdzieś podświadomie czują presję, nie wiem...
|
|